środa, 23 stycznia 2013

Rozdział 1


Dziś pierwszy dzień szkoły, znów trzeba będzie przetrwać ten rok, ale dam rade bo kto inny niż ja?
Po 15 minutach byłam gotowa do wyjścia, wiedziałam, że nikogo nie ma w domu… nigdy ich nie było, może to było przyczyną dla której głodziłam się od paru miesięcy ….  Może chciałam zwrócić uwagę moich rodziców? No cóż to nie działało …. Ale ja zawsze jestem mądrzejsza i myślałam, że w końcu zaczną się mną interesować. Gdy przestałam myśleć zorientowałam się, że jestem już pod  budynkiem szkoły.
-Hej Holl nie widziałam cię całe wieki! – usłyszałam Amande, była osobą ostatnią osobą którą chciałam spotykać w tym momencie.
-  Cześć Am. Co u ciebie ? – powiedziałam bez większego entuzjazmu.
- No  nie cieszysz się, że w końcu się widzimy ?
- Pewnie, że się cieszę…. Tylko zastanawiam czemu przez ostatnie 3 tygodnie nie mogłaś się ze mną spotkać ?
- No bo wiesz  odkąd wróciłaś, to jakoś tak wyszło.
- Och wow… Naprawdę  ?
- No tak, ale co będziemy rozmawiać o złych rzeczach, co u ciebie ?
- Wszystko jak dawniej ! – nagle poczułam że ktoś obejmuje mnie od tyłu.
- Cześć Holl. – to był Josh, mój chłopak był jedyną osobą, której ufałam, znałam go od dziecka, w pewnym czasie nasze drogi się rozeszły ale jakieś 3 lata temu znów zaczęliśmy się przyjaźnić i już 6 miesięcy jesteśmy razem, niestety ostatnio nie układa się nam za dobrze … od kąd wróciłam z wakacji na których byłam 6 tygodni J. się zmienił … i to bardzo już nie jest osobą w której się zakochałam, w której widziałam cały swój świat ale nie umiem skończyć tej relacji, za bardzo go kocham…
- No cześć Josh – w tej chwili chłopak pocałował mnie na powitanie.
-Hej Am. Co u ciebie ? – J. podszedł do Amandy i przytulił ją na powitanie.
- Wszystko dobrze ! Idziemy ?
-Pewnie - wszyscy ruszyliśmy w stronę drzwi wejściowych, po dzwonku każdy poszedł w swoją stronę ja oczywiście pomyliłam sobie sale i spóźniłam się na pierwszą lekcje.
- Dzień dobry ! przepraszam za spóźnienie ! – Wbiegłam do sali w, której miałam biologie.
- Dzień dobry Holly – nauczycielka posłała mi uśmiech – proszę usiądź koło Katie, po czym wskazała mi miejsce. Nigdy wcześniej nie widziałam tej dziewczyny była naprawdę ładna.
- Hej jestem Katie, jestem nowa.
-Cześć. – Posłałam K. ciepły uśmiech – ja jestem Holly, miło mi cię poznać Kat.
- Mi ciebie też, przykro mi, że musisz siedzieć ze mną, pewnie wolała byś siedzieć ze swoją koleżanką.
- Przestań, cieszę się, że mogę z tobą porozmawiać jesteś całkiem inna niż osoby z tej klasy naprawdę.
- Dziękuję. – Na twarzy dziewczyny znów zagościł uśmiech.
Cały dzień spędziłam z Kate, jest niesamowita ma w sobie tyle pozytywnej energii, mam nadzieję że ona też mnie lubi.
- Ej Holl co dziś robisz ?
- Nie mam planów jeszcze a co ?
- Może wpadła byś do mnie po szkole posiedziały byśmy i trochę bardziej się poznamy co ty na to ?
- Świetny pomysł, to kiedy mam przyjść i gdzie ?
- No możemy iść teraz chyba, że musisz iść do domu.
- Jeżeli to nie będzie problem możemy iść do ciebie.
- No dobrze, chodźmy – przez całą drogę rozmawiałyśmy, nagle zorientowałam się, że idziemy obok mojego domu.
- Hej Kat ja mieszkam tu – pokazałam dziewczynie mój dom.
- To zanczy, że będziemy sąsiadkami, już się cieszę.
- Ja też – przeszłyśmy jakieś 100m i skręciłyśmy do domu K.
Pokój Kat jest duży ściany są koloru fioletowego a meble białe, na ścianach jest pełno zdjęć.
- Chcesz coś do jedzenia? – wow dawno nie słyszałam tego pytania…
- W sumie zjadła bym coś.
Poszłyśmy do kuchni po czym dziewczyna przygotowała posiłek.
…………..
Nie zauważyłam, że było już po godzinie 22.
- Chyba będę już szła.
- Dobrze to ja Cię odprowadzę.
Po 10 minutach byłam już w domu, moi rodzice już spali, więc poszłam wziąć prysznic, po czym od razu poszłam spać. Myślę, że ja i K. możemy się zaprzyjaźnić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz