Dziś pierwszy dzień szkoły, znów trzeba będzie przetrwać ten
rok, ale dam rade bo kto inny niż ja?
Po 15 minutach byłam gotowa do wyjścia, wiedziałam, że
nikogo nie ma w domu… nigdy ich nie było, może to było przyczyną dla której
głodziłam się od paru miesięcy …. Może chciałam
zwrócić uwagę moich rodziców? No cóż to nie działało …. Ale ja zawsze jestem
mądrzejsza i myślałam, że w końcu zaczną się mną interesować. Gdy przestałam
myśleć zorientowałam się, że jestem już pod budynkiem szkoły.
-Hej Holl nie widziałam cię całe wieki! – usłyszałam Amande,
była osobą ostatnią osobą którą chciałam spotykać w tym momencie.
- Cześć Am. Co u
ciebie ? – powiedziałam bez większego entuzjazmu.
- No nie cieszysz
się, że w końcu się widzimy ?
- Pewnie, że się cieszę…. Tylko zastanawiam czemu przez ostatnie
3 tygodnie nie mogłaś się ze mną spotkać ?
- No bo wiesz odkąd
wróciłaś, to jakoś tak wyszło.
- Och wow… Naprawdę ?
- No tak, ale co będziemy rozmawiać o złych rzeczach, co u
ciebie ?
- Wszystko jak dawniej ! – nagle poczułam że ktoś obejmuje
mnie od tyłu.
- Cześć Holl. – to był Josh, mój chłopak był jedyną osobą,
której ufałam, znałam go od dziecka, w pewnym czasie nasze drogi się rozeszły
ale jakieś 3 lata temu znów zaczęliśmy się przyjaźnić i już 6 miesięcy jesteśmy
razem, niestety ostatnio nie układa się nam za dobrze … od kąd wróciłam z
wakacji na których byłam 6 tygodni J. się zmienił … i to bardzo już nie jest osobą
w której się zakochałam, w której widziałam cały swój świat ale nie umiem
skończyć tej relacji, za bardzo go kocham…
- No cześć Josh – w tej chwili chłopak pocałował mnie na
powitanie.
-Hej Am. Co u ciebie ? – J. podszedł do Amandy i przytulił ją
na powitanie.
- Wszystko dobrze ! Idziemy ?
-Pewnie - wszyscy ruszyliśmy w stronę drzwi wejściowych, po
dzwonku każdy poszedł w swoją stronę ja oczywiście pomyliłam sobie sale i
spóźniłam się na pierwszą lekcje.
- Dzień dobry ! przepraszam za spóźnienie ! – Wbiegłam do sali
w, której miałam biologie.
- Dzień dobry Holly – nauczycielka posłała mi uśmiech –
proszę usiądź koło Katie, po czym wskazała mi miejsce. Nigdy wcześniej nie
widziałam tej dziewczyny była naprawdę ładna.
- Hej jestem Katie, jestem nowa.
-Cześć. – Posłałam K. ciepły uśmiech – ja jestem Holly, miło
mi cię poznać Kat.
- Mi ciebie też, przykro mi, że musisz siedzieć ze mną,
pewnie wolała byś siedzieć ze swoją koleżanką.
- Przestań, cieszę się, że mogę z tobą porozmawiać jesteś
całkiem inna niż osoby z tej klasy naprawdę.
- Dziękuję. – Na twarzy dziewczyny znów zagościł uśmiech.
Cały dzień spędziłam z Kate, jest niesamowita ma w sobie
tyle pozytywnej energii, mam nadzieję że ona też mnie lubi.
- Ej Holl co dziś robisz ?
- Nie mam planów jeszcze a co ?
- Może wpadła byś do mnie po szkole posiedziały byśmy i trochę
bardziej się poznamy co ty na to ?
- Świetny pomysł, to kiedy mam przyjść i gdzie ?
- No możemy iść teraz chyba, że musisz iść do domu.
- Jeżeli to nie będzie problem możemy iść do ciebie.
- No dobrze, chodźmy – przez całą drogę rozmawiałyśmy, nagle
zorientowałam się, że idziemy obok mojego domu.
- Hej Kat ja mieszkam tu – pokazałam dziewczynie mój dom.
- To zanczy, że będziemy sąsiadkami, już się cieszę.
- Ja też – przeszłyśmy jakieś 100m i skręciłyśmy do domu K.
Pokój Kat jest duży ściany są koloru fioletowego a meble białe,
na ścianach jest pełno zdjęć.
- Chcesz coś do jedzenia? – wow dawno nie słyszałam tego
pytania…
- W sumie zjadła bym coś.
Poszłyśmy do kuchni po czym dziewczyna przygotowała posiłek.
…………..
Nie zauważyłam, że było już po godzinie 22.
- Chyba będę już szła.
- Dobrze to ja Cię odprowadzę.
Po 10 minutach byłam już w domu, moi rodzice już spali, więc
poszłam wziąć prysznic, po czym od razu poszłam spać. Myślę, że ja i K. możemy
się zaprzyjaźnić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz